Bazgroszyt

Rodzinne malowanki

RODZINNE MALOWANKI

Przynajmniej raz dziennie nadeptuję w domu na jakąś kredkę. Świecową, ołówkową, dwustronną, wielokolorową. Do tego farbki, flamastry, mazaki. Moja córka Marysia rysuje na każdym kroku, na szczęście jest już na tyle duża (w marcu skończyła 5 lat), że swoje marzenia przenosi na papier, a nie na podłogi i ściany. Gdy jednak łapie inspirację, to maluje w locie. Przysiada na podłodze, na skrawku kanapy, najczęściej wygodnie przy swoim pierwszym biurku. Nadszedł już czas, gdy z pokoju dobiega tylko szmer przesuwanej po papierze kredki. Marysia bardzo wdzięcznie koncentruje się na swoich malowankach, a potem znienacka przybiega powiewając kartką, żeby pochwalić się swoim dziełem.

Uwielbiamy rodzinne kolorowanki. Niedawno przyłapałem żonę na wypełnianiu kolorami rysunku w jednej z książeczek naszej córki. „Piękne są, sam zobacz” – odpowiedziała tylko. Marysia stała obok i wpatrywała się w każdy precyzyjny ruch kredką spod ręki mamy. Kasia zmieniała kolory, dobierała je na wyczucie, wypełniała wielki pawi ogon. Marysia nie zgłaszała sprzeciwu, spoglądała z dumą i ciekawością. Kasia ma wielki talent do rysowania, ale do szuflady. Bardzo fajnie pokazuje Marysi jak łapać proporcje, jak komponować i rozmieszczać pomysł na kartce. Mnie najczęściej przypada w udziale malowanie konia. „Tato, narysuj mi konia, a ja go pokoloruję”. Staram się jak mogę, ale te moje kobyły raczej nie podbiłyby Dzikiego Zachodu. Nie są to rącze rumaki, przeważnie o niezgrabnych nogach i przyciężkich zadach, ale Marysi się podobają. Czasem tylko zaczynam swój rysunek i przekazuję Marysi do dokończenia. Lubimy te nasze domowe gry edukacyjne. Ostatnio Maria wyrobiła się i rysuje konie sama. Jej papierowa stajnia zapełnia się pięknymi konikami i jednorożcami o zwiewnych grzywach i tęczowej maści.

Bazgrokarta z Kalendarza Gwiazd 2015 - Marcin Rosłoń, dziennikarz sportowy



Marysia przepada za malowaniem naszej rodzinki. Kasia mama jest królową w długiej pięknej sukni, Maria księżniczką, ogonem merda obok niej nasz piesek Tulcia, w oddali domek, nad nami słoneczko, obłoczki i tęcza. Klasyka. No i ja, zawsze w krótkich spodenkach, na sportowo, z kędziorkami na głowie. Czasami z piłką nożną koło nogi albo biegnący do niewidzialnej mety maratonu. Futbol i bieganie to moje pasje. Marysia to dostrzega i chce nas rysować nie tylko odrealnionych jako bohaterów bajek, ale także prawdziwych bohaterów Jej życia. Staramy się takimi dla Niej być.
 
Marcin Rosłoń, dziennikarz sportowy, Kingrunner.com
2015-09-19, Marcin Rosłoń

Bądzmy blisko
Informacje dodatkowe
Polityka ochrony prywatności


Radio Bajka
Projekt i realizacja Bazgroszyt.pl
Animagic. Magical EduTainment. Copyrights 2010-2014. All rights reserved