Sześciolatki w szkole.

Wielu rodziców zadaje sobie pytanie, jak ich dzieci poradzą sobie z nauką od września.

Obecnie w szkołach trwają spotkania z rodzicami i dziećmi, mające na celu pokazanie, że szkoły faktycznie są przygotowane na przyjęcie przedszkolaków. 6 latki w szkole będą traktowane odpowiednio do ich wieku i możliwości funkcjonowania w nowej, szkolnej społeczności. Z moich obserwacji wynika, że w klasach dla pierwszoklasistów często wstawiane są mniejsze ławki i krzesła. Dodatkowo, sześciolatki w szkole znajdą w klasie tzw. „dywanik” i zabawki, bo przecież dla nich nadal najważniejsza jest … zabawa.

Sześciolatki do szkoły

Poza tym sami nauczyciele podczas spotkań z często zatroskanymi rodzicami deklarują, że lekcje dla sześciolatków są przez nich prowadzone jednak inaczej. Często robią przerwy śródlekcyjne, starają się wprowadzać dużo zabawy do nauki, pomagają w przyzwyczajeniu się do nowej, szkolnej rzeczywistości.

6 latki w szkole muszą poznać geografię nowego obiektu, gdzie jest ich klasa, gdzie toalety, stołówka i świetlica. Wszyscy opiekunowie i nauczyciele deklarują, że pomagają pierwszakom w tej aklimatyzacji. Nawet tzw. pierwsze śniadanie, które dzieci same przynoszą sobie z domu, jedzą „pod opieką” i czujnym okiem nauczyciela.

Pamiętajmy jako rodzice, żeby zadbać o poczucie pewności siebie u naszych dzieci. Przedszkolaki poradzą sobie z nowymi wyzwaniami, jeśli dobrze je do tego przygotujemy.

Sprawdź, czy Twój sześciolatek jest przygotowany do szkoły

Jak mówił Janusz Korczak: Powiedz dziecku, że jest dobre, że umie, że potrafi

Pamiętajcie, że sześciolatek, który idzie do szkoły ma prawo:

  1. zadawać pytania, jeśli czegoś nie rozumie
  2. nadal uczyć się wiary we własne siły i motywacji do pracy
  3. nie być jeszcze w pełni samodzielny w myśleniu i działaniu
    (powinien mieć wsparcie nauczyciela i rodziców)
  4. nie mieć ukształtowanych przyzwyczajeń oraz cech charakteru, które są przydatne w szkole (powinien się tego dopiero nauczyć)
  5. być ruchliwy i aktywny
  6. chodzić po klasie w czasie lekcji
  7. mieć dłuższą przerwę pomiędzy lekcjami
  8. nadal rozwijać swoje zdolności grafomotoryczne – nie musi idealnie rysować szlaczków
  9. nie wymawiać “r”, bo to często pojawia się powyżej 6 roku życia
  10. nie umieć jeszcze sznurować butów
  11. wielu rzeczy jeszcze nie wiedzieć ….

czyli 6 latki do szkoły mogą pójść śmiało, ale oczywiście to zawsze rodzice indywidualnie zdecydują, czy ich dziecko pójdzie jeszcze do zerówki, czy już do pierwszej klasy.

Sześciolatki do szkoły_przycisk

Czy moje dziecko jest już gotowe do szkoły?

Już wkrótce wielu rodziców 6-latków stanie przed trudnymi decyzjami. Czy posłać swoje dziecko do szkoły, czy do klasy zerowej, a jeśli do zerówki to lepiej w szkole, czy w przedszkolu?

Test Gotowości Szkolnej>

Każdy rodzic sam musi podjąć decyzję. Zaczął się czas spotkań dla dzieci i rodziców w szkołach, tak aby pokazać, jak placówki są przygotowane na przyjęcie 6-latków. Ja spędziłam sobotnie popołudnie na konferencji 6-latek w szkole – mądre wspieranie dzieciństwa, która odbywała się w jednej z warszawskich szkół. Największe wrażenie zrobiło na mnie wystąpienie dr Aleksandry Piotrowskiej. Dla mnie jako mamy 6-latka było to bardzo ciekawe i inspirujące, przekazane prostym i przystępnym językiem. Chylę czoła przed dr Piotrowską. Nie mogłam się oprzeć i chciałam na naszym blogu podzielić się tym, co dzisiaj usłyszałam i co mnie osobiście najbardziej poruszyło.

Zrzut ekranu 2016-02-27 o 23.20.06

Dojrzałość szkolna to złożone pojęcie. Przede wszystkim nie należy go rozpatrywać tylko w odniesieniu do samego dziecka, ale zawsze w kontekście szkoły. Trzeba wziąć pod uwagę, jakie współczesna szkoła ma oczekiwania w stosunku do dzieci, które rozpoczynają naukę. Gotowym trzeba być do konkretnych wymagań szkoły. A te dzisiaj różnią się od tych np. sprzed kilkudziesięciu lat. Nikt dziś nie wymaga od 7-latka, żeby uczył się greki i łaciny, jak to było w okresie międzywojennym.

Dr Piotrowska opowiedziała o 4 aspektach dojrzałości szkolnej:

1. Dojrzałość biologiczna.

Bardzo podstawowy i często pomijany aspekt gotowości do podjęcia nauki w szkole. Dziecko musi być odpowiednio rozwinięte fizyczne, być odpowiednio silne, zdrowe, sprawne. Dlatego tak ważna jest aktywność fizyczna, ale także sprawność manualna, ciągłe trenowanie siły i sprawności ręki. Dziś mamy np. plastelinę czy ciastolinę, a kiedyś rodzice musieli sami wymyślać masy sole i tego typu „kreatywne prace”. Człowiek jest tak skonstruowany, że to co ćwiczy, rozwija się, a to czego nie ćwiczy, jest zaniedbane i nie rozwija się. Stąd tak ważne jest trenowanie dużej i małej motoryki ręki.

Bardzo podstawowy i często pomijany aspekt gotowości do podjęcia nauki w szkole. Dziecko musi być odpowiednio rozwinięte fizyczne, być odpowiednio silne, zdrowe, sprawne. Dlatego tak ważna jest aktywność fizyczna, ale także sprawność manualna, ciągłe trenowanie siły i sprawności ręki. Dziś mamy np. plastelinę czy ciastolinę, a kiedyś rodzice musieli sami wymyślać masy sole i tego typu „kreatywne prace”. Człowiek jest tak skonstruowany, że to co ćwiczy, rozwija się, a to czego nie ćwiczy, jest zaniedbane i nie rozwija się. Stąd tak ważne jest trenowanie dużej i małej motoryki ręki.

2.  Dojrzałość poznawcza, czyli umysłowa

Związana z rozwojem umysłowym, intelektulanym, z wyobraźnią i myśleniem. Dziś zmienia sie rodzaj wiedzy, jaką przyswajają dzieci, ale nie oznacza to, że rozwój poznawczy u dzieci następuje dziś szybciej niż kiedyś. To, że dziś 3-latek zna nazwy dinozaurów – nawet po łacinie – nie oznacza, że jego rozwój poznawczy następuje szybciej. Ten sam 3-latek nie umie odróżnić brony od siewnika lub sosny od świerku. To tylko rodzaj przyswajanej wiedzy się zmienił.

To co w zakresie dojrzałości poznawczej zmieniło się na niekorzyść to koncentracja i skupienie uwagi. Dziś ze względu na ilość bodźców i stymulantów dziecku trudniej się skupić. Ma to negatywny wpływ na zdolność uwagi. A uwaga to wrota do całego systemu poznawczego.

Np. potem ta uwaga powoduje, że dziecko umie z uwagą doczytać do końca polecenie w zadaniu z matematyki. A w konsekwencji wie, co ma zrobić i robi to poprawnie. Dlatego szukajmy zabawek, zajęć i aktywności, które nie są krzykliwe, nie ociekają kolorami, dźwiękami, szumem, hałasem. Im mniej bodźców w tym przypadku – tym lepiej.

Zrzut ekranu 2016-02-27 o 23.21.21

  1. Dojrzałość emocjonalna

Określamy 6 podstawowych emocji danych nam genetycznie przez matkę naturę: zadowolenie (radość), złość, strach, smutek, wstręt i zaskoczenie. Okazuje się jednak, że w życiu przeżywamy tysiące emocji. I właśnie osiąganie dojrzałości emocjonalnej to nauka i odkrywanie, dochodzenie do tych wielorakich emocji. Wielu emocji nauczymy się dopiero doświadczając konkretnych sytuacji, które te emocje wywołują, np. w pracy w relacji z szefem, kolegami, w momencie kiedy stajemy się rodzicami, dziadkami, czy … teściową. Trudno się tego wcześniej nauczyć. Dr Piotrowska z uśmiechem mówiła, że w sumie wśród 18-latków pewnie 30% to osoby dojrzałe emocjonalnie, a wśród 50-latków… może 50%.

Obserwujmy nasze dziecko w tym zakresie na tle rówieśników. Jeśli w piaskownicy jest 5-cioro dzieci w tym samym wieku i 1 łopatka i czworo z nich umie się podzielić i poczekać na swoją kolej, a nasze – piąte dziecko – nie umie zapanować nad emocją związaną z faktem, że musi poczekać na swoją koleją, to wtedy wiemy, że dojrzałości emocjonalnej w tej konkretnej sytuacji jeszcze nie ma.

Ważne, żeby dziecko poddawać działaniu grupy, bo to właśnie inne dzieci najlepiej uczą siebie nawzajem emocji i reakcji na pewne sytuacje.

  1. Dojrzałość społeczna czy społeczno-moralna

U 5-latka, 6-latka, czy 7-latka dojrzałość społeczna jest nadal w sferze rozwoju. Musimy pamiętać, że nie wychowujemy dzieci dla siebie. Kształtujemy i wychowujemy nasze dzieci dla innych ludzi, ich przyszłych przyjaciół i partnerów życiowych. Człowiek jest członkiem grupy – sam musi być szczęśliwy, aby w grupie też umiał być szczęśliwy.

Bardzo powoli, od 5 roku życia dziecko zaczyna odkrywać normy, uczy się, co jest dobre, a co złe. Ten rozwój będzie trwał całe lata. Przecież nawet w życiu dorosłym unikamy pewnych zachowań dlatego, że jesteśmy świadomi ich konsekwencji…

Dr Aleksandra Piotrowska wspomniała także o hipotezie socjalizacji grupowej.

Czasy się zmieniają i maleje wpływ zarówno rodziców jak i szkoły / instytucji na wychowywanie dziecka, a rośnie wpływ grupy rówieśniczej.

Zrzut ekranu 2016-02-27 o 23.22.50

Doceńmy możliwości rozwojowe naszych dzieci.

Pozwólmy dziecku zmierzyć się z konsekwencjami jego zachowań. Nie wyręczajmy naszych dzieci – dawajmy im nawet drobne obowiązki w domu, tak aby wyrabiać w nich poczucie odpowiedzialności. To samo dotyczy odrabiania lekcji. Niech dziecko samo odrabia lekcje – to dziecko ma zadaną pracę domową, a nie my – rodzice. Dr Piotrowska daje świetne rady rodzicom pierwszaków:

Nie siedźcie na krzesełku obok i nie korygujcie szlaczków i rysunków dziecka. Upewnijcie się, że wie, jakie ma do wykonania zadanie. Pomagajcie, a nie wyręczajcie. Możecie być w zasięgu wzroku, obok. Jeśli dziecko niezbyt się przyłoży do pracy, to pozwólcie, żeby w pierwszej klasie „dostało zapłakane słoneczko” i żeby samo zmierzyło się z konswekwencjami swoich działań.

Nie sztuka kochać dziecko. Ważne jak kochamy – to powinna być miłość uskrzydlająca, rozwijająca, a nie toksyczna.

Anna Sawa, mama 6-latka

Czy istnieje rodzic idealny, czyli kilka słów o trudnej ,,sztuce wychowania”.

Współcześni rodzice są w bardzo trudnej sytuacji. Różnym naszym poczynaniom i podejmowanym decyzjom towarzyszy niepewność i szereg wątpliwości dotyczących wychowania naszych dzieci. Czasami wydaje nam się, że nie wiemy wystarczająco dużo, że nie mamy odpowiednich kwalifikacji, aby wziąć odpowiedzialność za kształtowanie charakteru drugiego człowieka. Obawiamy się popełnianych błędów, które mogą odbić się później w życiu dorosłym na naszym dziecku.

Co to właściwie znaczy ,,być dobrym rodzicem’’? Wszyscy popełniamy jakieś błędy wychowawcze, a mimo to jest na świecie wielu wspaniałych, szczęśliwych, wartościowych i dobrze wychowanych ludzi. Potrafią kochać, wiedzą, co jest w życiu najważniejsze i układają z innymi prawidłowe relacje interpersonalne. Nikt z nas nie jest i nie musi być idealnym rodzicem. Tacy nie istnieją. Dlatego nie obwiniajmy się, że wychowując dziecko, nie wszystko robimy dobrze. Nie znaczy to jednak, że nie należy się starać.

Kreatywnie_dzieci_rodzice_Bazgroszyt

Pamiętajmy!

  1. Pełne partnerstwo między rodzicami, a dziećmi nie jest możliwe ani dobre. Ktoś musi być ,,kapitanem rodzinnej drużyny’’ i lepiej, aby ta rola przypadła rodzicom. Nie nadużywaj jednak nigdy swojej pozycji – starszego i silniejszego.
  2. Bądź świadomy, czy w podejmowaniu decyzji kierujesz się rzeczywistym dobrem dziecka, czy może raczej realizujesz własną potrzebę, bo tak jest wygodniej…
  3. Zakreślenie granic jest konieczne dla poczucia bezpieczeństwa i rozwoju dziecka. Oprócz nakładania ograniczeń naszemu dziecku, potrzebne jest mu również ogromne wsparcie emocjonalne, zrozumienie i bliskość.
  4. Warto wprowadzić niezbędne, istotne ograniczenia i zasady w postaci przejrzystego „kontraktu” zawieranego między dzieckiem a rodzicem.
  5. Wymagajmy, ale też pozwólmy dziecku podejmować część decyzji.
  6. Trzeba zaakceptować fakt, że dziecko jest odrębną osobą i przyznać mu tyle autonomii, ile jest ono gotowe przyjąć na danym etapie rozwoju.

 Starajmy się!

  1. Na każdym etapie rozwoju dziecka postarajmy się dostrzegać jego prawdziwe potrzeby i odpowiadajmy na nie. Zakreślajmy dziecku pewne granice, bo ono ich potrzebuje, rosnąc i budując swoją osobowość.
  2. Nie bądźmy nadmiernie wymagający i nie nadużywajmy swojej ,,władzy i pozycji‘’. Szanujmy dziecko jako osobę i przyznajmy mu prawo do współdecydowania o sobie.

Wspólne_rysowanie_Bazgroszyt

Każdy rodzic ma prawo:

popełniać błędy, czasem się mylić, nie znać wszystkich dobrych rozwiązań, stracić cierpliwość, zdenerwować się, odczuwać niekiedy złość w stosunku do dziecka, być sobą , realizować inne życiowe pasje i zadania poza byciem rodzicem, nie dać z siebie zrobić ,,ofiary’’ poświęcającej się dla dzieci i rezygnującej z wielu życiowych przyjemności, czy satysfakcji dla ich dobra.

Dorosłym trudno jest zachować dobrą kondycję emocjonalną, potrzebną przy takim trudnym zadaniu jakim jest wychowanie dziecka. Najbardziej powszechnymi problemami rodziców są: przygnębienie, zmęczenie i niepokój.

Emocjonalna równowaga i umiejętność panowania nad sobą nie są wrodzone , trzeba się ich nauczyć. Jeśli rodzice chcą dobrze wychować swoje dziecko , powinni umieć jasno i czytelnie wyrażać swoje uczucia, w trudnych sytuacjach umieć nad sobą panować i kontrolować swoją złość i gniew. Gdy zdarzy się wybuchnąć , można wybrnąć z tej sytuacji, a nawet przekształcić ją w coś pozytywnego, np. przepraszając dziecko za swoją zbyt gwałtowną reakcję – to dla niego przykład, jak powinno zachować się w podobnej sytuacji.

Sztuka_Wychowania_Bazgroszyt

Kilka rad dla rodziców, którzy chcieliby zmienić coś w swoim stylu wychowania dziecka:

  1. Określ temperament dziecka. Poobserwuj je w różnych sytuacjach, jak radzi sobie z trudnościami i gniewem, jak nawiązuje kontakty społeczne, jakie role przyjmuje w grupie, itp.
  2. Akceptuj je takim, jakie jest. Szanuj jego osobowość, nie zmuszaj, aby zachowywało się wbrew własnej naturze.
  3. Motywuj swoje dziecko. Stosuj więcej nagród i pochwał, niż kar.
  4. Szanuj samego siebie. Nie wszystko, co sobie zaplanujesz przyjdzie Ci łatwo. Nie poddawaj się, gdy popełniasz błędy, bądź świadom własnych zalet i wad.
  5. Nie bój się, że Twoje dziecko przestanie Cię lubić, jeśli zmienisz coś w dotychczasowym stylu wychowania.
  6. Nie zapominaj, że czym innym jest przyzwolenie, a czym innym jest pobłażanie.
  7. Bądź uprzejmy, ale stanowczy. Stwórz jasny, wyrazisty system wymagań i zakazów. Tylko wtedy dziecko ma szansę zrozumieć, czego od niego wymagają rodzice.
  8. Ustanawiając reguły, jednocześnie oferuj dziecku pomoc, np. ucząc je innych, akceptowalnych form wyrażania negatywnych emocji.
  9. Kary za łamanie reguł zawsze nakładaj z rozwagą i spokojem, a nie złością. Nie można dodatkowo karać dziecka, kiedy daje wyraz temu, że nie podobają mu się zakazy. Ono ma przestrzegać zasad, chociaż zasad tych nie musi lubić.

 

Dorota Rogulska, psycholog http://timelogic.pl

Czy warto pokazywać dziecku, że z czymś sobie nie radzimy?

Kilka słów o dawaniu dobrego przykładu dzieciom…

Metoda dawania dobrego przykładu nazywana bywa modelowaniem, uczeniem się przez obserwację, naśladownictwem.

Wszystkie dzieci mają ogromną tendencję do obserwowania zachowań osób dorosłych. One nie tylko obserwują, ale też bardzo często modelują nasze zachowania w sposób wręcz wzorcowy.

Mając na uwadze fakt, iż chcemy uczyć i wychowywać nasze dzieci w sposób właściwy, warto zastanowić się nad kilkoma sposobami dawania dobrych przykładów.

Okazywanie_uczuc_Bazgroszyt

  1. Mówienie wprost o naszych zmaganiach i trudnościach, które czasami musimy pokonać jako dorośli.

 Autentyczność naszego zachowania właśnie wtedy, kiedy musimy się z czymś uporać, uczy nasze dzieci, że nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli, ale często mogą pojawiać się problemy, które trzeba pokonać i rozwiązać. Dzieci muszą zrozumieć, że nawet wtedy, kiedy mamy jakieś kłopoty, możemy również zwrócić się z prośbą o pomoc do innych. Wykazujemy wtedy inicjatywę i chęć działania, jesteśmy gotowi do przezwyciężania trudności.

  1. Pokazywanie dziecku świata wartości duchowych.

Od najmłodszych lat rozmawiajmy z dziećmi o kwestiach duchowych przeżyć. Niech dzieci widzą nasze praktyki duchowe. To może być modlitwa, medytacja lub inny rodzaj działalności duchowej. To bardzo ważne dla dzieci, aby rozumiały, że życie to nie tylko odnoszenie sukcesów, tych zewnętrznych, ale przede wszystkim kształtowanie siebie poprzez życie wewnętrzne.

  1. Pokazywanie, że myślimy i troszczymy się o innych.

Kiedy nasze dzieci widzą, że staramy się uczestniczyć aktywnie w życiu innych osób poprzez niesienie pomocy, empatyczne zachowania bądź okazywanie zainteresowania innym – dzieci uczą się, iż można poprzez pomoc poprawić życie innych osób.

  1. Staranie się, aby zawsze mówić dobrze o sobie samym w obecności dziecka.

Kiedy nasze dziecko słyszy: ,,nienawidzę siebie, ale ja jestem głupi, nic mi nie wychodzi, jestem do niczego’’ – dostaje jasny przekaz, że można siebie tak traktować i że do niczego się nie nadajemy.  Dzieci powinny zobaczyć, że rodzice są wyrozumiali dla swoich błędów czy słabości. Jeśli nawet coś nam się przydarzy i nam się to nie podoba, to nie jest to koniec świata i powód do obrażania siebie. Traktujmy się łagodnie, bądźmy wyrozumiali dla siebie samych. Ponieważ to, jak traktujemy siebie ma ogromny wpływ na to, jak traktujemy inne osoby.

  1. Wzajemne okazywanie sobie uczuć przez rodziców.

Jeśli chcemy nauczyć dziecko autentycznego okazywania uczuć i wyjaśnić,                                                  co to znaczy kochać, to musimy dać mu zobaczyć wszelkie możliwe do okazania gesty sympatii. Nie kryć miłości, ciepła, serdeczności, tylko właśnie ją okazywać wprost: gestem, czułymi słowami, przytulaniem się – to są obrazy, które dziecko powinno poznać, zobaczyć i doświadczyć w swoim najbliższym otoczeniu.

  1. Poruszanie kwestii budżetu domowego przy dziecku.

Wielu rodziców chce chronić swoje dzieci przed problemami finansowymi.  Myślę, że ważne jest przede wszystkim to, aby nauczyć dzieci, co to znaczy zarządzać właściwie finansami. Dobrze jest zacząć mówić o tym, czy coś jest drogie czy tanie, czy możemy sobie na to pozwolić, czy też może powinniśmy odkładać jakąś sumę na wybrany cel.

Poruszanie się po tematach finansowych powinno być naturalne i angażujące również dla naszego dziecka, np. odkładanie kieszonkowego na coś konkretnego, o czym dziecko marzy.

Finanse_dla_dzieci_Bazgroszyt

  1. Kształtowanie dobrych nawyków własnych.

Bardzo dobrym przykładem dbania o swoje ciało jest uprawianie jakiejś dyscypliny sportu. Biegając, ćwicząc, angażując się w ulubioną aktywność, uczymy tego samego dziecko. Dziecko obserwuje nasze poczynania, naszą wytrwałość i konsekwencję w działaniu. Nabiera przekonania, że sport to bardzo ważna kwestia, niezbędna dla zdrowia i dobrego samopoczucia. Zainteresujmy nasze dziecko jakąś aktywnością, dajmy impuls do działania i dobry przykład do naśladowania.

  1. Uczenie się czegoś nowego i pokazywanie naszych zainteresowań.

Kiedy dziecko obserwuje, że rodzice lubią zdobywać wiedzę, podążają za swoimi zainteresowaniami, mają swoje pasje, aktywnie spędzają czas – uczą się również takiego modelu zachowania.

Mówmy otwarcie o tym, czego się nauczyliśmy, o czym czytaliśmy, w jakich wydarzeniach uczestniczyliśmy, co nas fascynuje, czemu lubimy poświęcać czas i zaangażowanie.

Wspolna_zabawa_Bazgroszyt

  1. Bycie twórczym rodzicem.

 Nie ulegajmy pokusie standardu, czasami zróbmy coś w sposób inny, niż dotychczas. Wykażmy inicjatywę w działaniu na rzecz czegoś zupełnie nowego. Wymyślajmy nowe sposoby np. malowania, gotowania, rysowania, grania na jakimś instrumencie. Takie działania są bardzo dobrym treningiem wymyślania innowacji zarówno dla dzieci, jak i dorosłych.

10. Pokazywanie otwartości uczuć.

Niektórzy twierdzą, że demonstrowanie bezpośrednio naszych osobistych emocji, jak np. płacz, złość, czy przygnębienie, powinno się odbywać poza zasięgiem oczu dziecka.  Jest to nieprawdą. Im szybciej nasze dziecko zrozumie, że emocje towarzyszą nam zawsze i że mamy prawo je wyrażać na różne sposoby – tym lepiej będzie wchodziło w różne relacje z innymi osobami. Nauczy się mówić o tym, co samo przeżywa i komunikować we właściwy sposób.

 Życzę wszystkim rodzicom zawsze dobrych sposobów na dawanie jak najlepszych przykładów swoim dzieciom.

Dorota Rogulska, psycholog http://timelogic.pl

 

 

 

 

 

Jak stymulować mózg, aby dzieci uczyły się efektywnie?  

„Trawa nie rośnie szybciej, gdy się za nią ciągnie” – Gerald Hüther.

Bezinwazyjny wgląd w pracę mózgu dzięki neuroobrazowaniu pozwala nam zrozumieć jego pracę i efektywnie korzystać z jego potencjału. Co wiemy dzięki pracy neurodydaktyków i jak ta wiedza przekłada się na pracę nauczycieli z dzieckiem w szkole oraz rodziców w domu?
I jak w prostych słowach działa nasz mózg?

Nasz mózg to niesamowicie złożona struktura, której podstawę stanowią neurony, czyli komórki złożone z ciała, długiego aksonu i licznych dendrytów tworzących drzewo dendrytyczne. Na ich ramionach znajdują się kolce odbierające różne informacje. Owe kolce to efekt uczenia się. Im bardziej zmuszamy mózg do aktywnej pracy i nauki, tym więcej mamy dendrytów i ścieżek między nimi. Często używane ścieżki rozrastają się, a nieużywane zanikają.

Oto kilka aspektów, o których warto wiedzieć na temat pracy mózgu i przekładać je na działania ukierunkowane na rozwój dzieci, na rozwijanie dojrzałości szkolnej:

  1. Nasze mózgi są urzeźbione przez nasze doświadczenia życiowe – na każde włókno nerwowe w mózgu odpowiadające za kontakt ze światem zewnętrznym przypada 10 milionów włókien zajmujących się połączeniami wewnętrznymi. Dlatego każdy człowiek odbiera rzeczywistość w inny sposób i dzieci postrzegają te same aspekty „po swojemu”, gdyż w ten sposób przetwarza je ich mózg. W klasie dzieci odbierają informacje usłyszane bądź przeczytane w odmienny sposób i odpowiednio na nie reagują. Jedni postrzegają pewne zdarzenia z uśmiechem, inni z dozą niepewności, gdyż takie formy reakcji zostały zapisane w mózgu na podstawie poprzednich doświadczeń.
  2. Bądź wzorem dla (mózgu) Twojego dziecka – rozwijając myśl z poprzedniego punktu, rozwój dziecka kształtowany jest przez historie pisane przez jego życie i wzorce, które spotyka na swej drodze. Geny są ważne, ale to informacje czerpane z doświadczeń dnia codziennego, zapisane i przetworzone przez mózg, dostrajają człowieka do funkcjonowania w grupie społecznej. Misja ta spoczywa przede wszystkim na ramionach rodziców i ludzi z najbliższego otoczenia dziecka. Nauczyciele nie uczą matematyki, czy przyrody – nauczyciele uczą dzieci, uczą je całą swoją osobą. Dzieci tak głośno, chociaż często niewerbalnie, sygnalizują swoje potrzeby nierzadko niezwiązane z nauką przedmiotu. Niezwykle ważne jest, aby okiem wrażliwego człowieka dostrzec i wesprzeć dziecko w jego rozwoju. Zrzucenie skóry belfra niejednokrotnie pozwala zjednać sobie dzieci i zmotywować je do efektywniejszej pracy.
  3. Dbajmy o różnorodność bodźców – aktywność zmysłów niezwykle wpływa na rozwój mózgu. Należy podkreślić grubą kreską informację, że dzieci, które mają kontakt z wieloma osobami, spędzają czas w aktywny sposób zamiast wpatrywania się godzinami w szklany ekran, będą mieć więcej wytworzonych połączeń w mózgu. Nowe wyzwania, zadania wykonywane z innymi dziećmi stymulują rozwój dzieci. Pamiętajmy o angażowaniu maluchów w różnorodne czynności aktywizujące ręce i rozwijające zdolności manualne. Wszelkie malowanie, wycinanie, lepienie z plasteliny ma niezwykły potencjał edukacyjny. Ponadto, badania neurobiologów potwierdzają, że gra na instrumencie zwiększa ilość mieliny, substancji, która nadzoruje przewodzenie impulsów między neuronami. Jeśli zaobserwujemy u maluchów predyspozycje muzyczne, sprawdźmy czy połkną bakcyla i przy okazji dzięki m.in kontroli ruchu palców podczas gry, będą rozwijać potencjał swojego mózgu.
  4. Nuda zabija neurony – mózg niezaangażowany to mózg bierny, na pewno niekodujący    nowych treści. Jeśli nie stymulujemy go do aktywnej pracy, neurony zanikają i możliwości oraz potencjał intelektualny się zmniejsza. Zaskakiwanie dzieci nowymi wyzwaniami jest złotym środkiem, który może pozytywnie wpływać na rozwój dziecka. Warto proponować dzieciom zadania wymagające głębokiego przetwarzania tzn. myślenia wielopoziomowego, wyciągania wniosków, oczywiście zadania adekwatne dla ich poziomu intelektualnego. Mózg zaintrygowany z całą pewnością zaczyna szukać nowych rozwiązań i buduje nowe drzewa dendrytowe tzn. rozwija się

Mózg_dziecka_Bazgroszyt.pl

5. Nie przeszkadzajmy dzieciom w rozwoju – mózg sam wyszukuje sposoby i środki, które      najbardziej go stymulują do nauki. Jeśli Twoje dziecko lubi malować obrazki używając jednego koloru, sprawdź czy ma pod ręką temperowkę, zapewne będzie jej potrzebować. Jeśli uwielbia wycinać kształty, a potem nie przykleja ich nigdzie, cóż, może wspólnie ułożycie z nich obrazek na dywanie lub możliwie najdłuższy pociąg? Pozwól dziecku wybrać, gdzie w domu najlepiej odrabia mu się lekcje. Oczywiście pamiętajmy o poprawnej postawie podczas odrabiania lekcji, ale pozwólmy naszym pociechom odkryć, w jakich sytuacjach ich mózg pracuje najbardziej optymalnie.

6. Potrzeba ruchu to normalne zachowanie – biegające dzieci w przychodni, czekające z rodzicem na wizytę u lekarza to nie są niegrzeczne dzieci. To dzieci, których mózg domaga się zaangażowania, jest gotowy, ba, jest głodny nowych bodźców, wyzwań i działań. Skoro nikt mu ich nie dostarcza – szuka sam, wymyśla zabawy, wyzwania, które pozwalają mu odkryć coś nowego. Podobnie zachowuje się mózg dziecka w szkolnej ławce – przy niewystarczającym zaangażowaniu dziecka, sam buduje przestrzeń, w której może uwolnić kreatywność. Sama jestem nauczycielem i jestem świadoma, że nigdy nie siedzę przy biurku przez 45 min. Zatem jak mogę oczekiwać, że dzieci potrafią siedzieć praktycznie bez ruchu całą lekcję i być w pełni skoncentrowane na lekcji? Jeśli w pośpiechu zapomnimy o ulubionej zabawce naszego dziecka, czekając na wizytę u lekarza, zachęćmy naszego malucha do:

a) policzenia wszystkich krzeseł w poczekalni
b) spacerowania i niedotykania stopami krawędzi płytek na posadzce
c) szukania poszczególnych przedmiotów, kolorów na folderach, gazetkach reklamowych, które czekają w kącie na stoliku
d) podskoków w określonej ilości na palcach jednej nogi, potem drugiej.

W szkole nauczyciele mają równie duże pole do działania:

a) jeśli uczniowie zgadzają się ze stwierdzeniem, opinią, odpowiedzią na dane pytanie klaszczą lub podnoszą obie ręce do góry, jeśli nie, wstają, taka metoda działa na lekcji z każdego przedmiotu. Często z niej korzystam sprawdzając zadania zamknięte (np. prawda/fałsz) i uczniowie zawsze angażują się i są stymulowani do działania i myślenia.

b) proste ćwiczenia oddechowe wyciszają i pomagają nauczycielowi chwycić koncentrację uczniów (więcej o ćwiczeniach oddechowych w kolejnym artykule)

c) praca w grupach, w parach zmienia dynamikę w klasie

d) prosta gimnastyka, gdy widzimy, że tracimy uwagę uczniów. Kilka minut, które mogą uratować całą lekcję.

Nauczyciele języków obcych mogą doskonale korzystać z wszelakich ćwiczeń kinestetycznych: rozgrzewka z poleceniami po angielsku bądź śpiewanie piosenek z elementami dramy, które są propozycjami uczniów.

  1. Odkryj talent swojego dziecka – każdy rodzic, każdy nauczyciel powinien dbać o rozwijanie potencjału najmłodszych pamiętając o różnorodności ich możliwości. Indywidualne podejście do uczniów w szkole przez nauczycieli jest tak samo ważne jak indywidualne podejście rodzica do swoich dzieci. Świadomość dorosłego o odmienności każdego młodego człowieka jest niezwykle istotnym punktem wyjścia – potrzebujemy świetnych mówców, wolnych i dokładnych analityków, a także przedsiębiorczych liderów, wszyscy są jednakowo ważni i ich potencjał jest niezbędny do wypełnienia całego obrazu społeczeństwa.
  2. Wyłącz telewizor – naukowcy biją na alarm sugerując zmniejszanie czasu spędzanego przed szklanym ekranem. Telemaniacy w wieku przedszkolnym poddani badaniom pracy mózgu przy dużej ilości godzin przed telewizorem, byli bardziej podatni na ryzyko dysleksji bądź dysgrafii w szkole podstawowej. Oglądanie telewizji ma duży wpływ na rozwój kompetencji językowych oraz sprawność czytania. Wyłączmy odbiornik, czytajmy dzieciom, opowiadajmy historie, rozwiązujmy problemy, łamigłówki, wyjaśniajmy nowe zagadnienia inspirując dzieci do działania i samodzielnego myślenia. Oprócz rozwoju, mózg musi również dojrzewać, a będzie dojrzewać jeśli będzie otwarty na relacje międzyludzkie i możliwość kształtowania kompetencji miękkich: empatii, cierpliwości, rozwiązywania problemów bez zachowań agresywnych. Aby zapewnić dzieciom prawidłowy rozwój społeczny, muszą one jak najwięcej czasu spędzać w świecie realnym przy wyłączonym telewizorze i tablecie.

Ciało_człowieka_mózg_Bazgroszyt.pl

To tylko mały „neuron” wiedzy na temat pracy mózgu i tego, jak należy go efektywnie stymulować, by maksymalizować rozwój dziecka. Najważniejsze, aby pamiętać, że każdy ma prawo do błędów i że na błędach można zbudować mega rozwój. Rola edukatorów – rodziców i nauczycieli to nie jest jedynie przekazywanie wiedzy, a przede wszystkim szukanie przestrzeni, w której młody człowiek może rozwijać swoją ciekawość poznawczą i przy okazji uczyć się, rozwijać dojrzałość szkolną. Wszystkim życzę powodzenia w szukaniu kreatywnych sposobów na aktywowanie najmłodszych do twórczej pracy i samodzielnego myślenia.

Bibliografia: „Neurodydaktyka. Nauczanie i uczenie się przyjazne mózgowi” Marzena Żylińska Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika

Anna Kozicka, nauczyciel języka angielskiego

https://www.facebook.com/morethanenglishpl
http://www.morethanenglish.co.uk/

Działamy kreatywnie, czyli jak wyzwolić u dziecka potencjał twórczy?

Kreatywność możemy nazwać niejako prezentem: niektórzy są kreatywni, a inni nieco mniej. Wielu uczonych stara się sklasyfikować ,,kreatywnych’’ i podkreślają oni cechy, które sprawiają, że osoba jest postrzegana jako kreatywna. Są to między innymi: otwartość, akceptacja podejmowania ryzyka w różnych swoich działaniach, brak obawy przed śmiesznością
i popełnianiem błędów, chęć eksperymentowania, wymyślania czegoś nowego, odkrywanie swoich talentów i możliwości, poszukiwanie ,,nowego’’.

Jednak, mimo tej listy cech przypisywanych osobom kreatywnym istnieje pewna prosta zasada: kreatywności można się nauczyć!

Malowanki_farby_Bazgroszyt

,,Kreatywność‘’ w sensie rozumowania oznacza: nowe, śmiałe, oryginalne i wolne.

Ma ona 3 aspekty:

  • aspekt intelektualny (zdolność do wytwarzania pomysłów)
  • aspekt motywacyjny (chęć do wymyślenia czegoś, a następnie zrealizowania swojego pomysłu)
  • aspekt emocjonalny (odwaga i gotowość do podejmowania ryzyka twórczego)

Więc jeśli kreatywności można się nauczyć, to my rodzice możemy pomóc naszemu dziecku rozwijać jego twórczy potencjał.

10 podpowiedzi, jak rozwijać kreatywność u dzieci:

1. Dajmy pełną swobodę naszemu dziecku – niech korzysta ono ze wszelkich form wyrazu, będących do jego dyspozycji: pisanie, rysowanie, malowanie, taniec, sport, teatr, itp

2. Zachęcajmy do poszukiwania przez dziecko jego ulubionej aktywności: pozwólmy dziecku na inicjatywę (jeśli lubi malować – niech maluje, jeśli lubi plastelinę – niech lepi, jeśli lubi śpiewać – niech śpiewa).

3. Kształtujmy u dziecka emocjonalną wrażliwość – oglądając z dzieckiem jakiś obrazek, czy czytając jakąś historię – zwróćmy uwagę na emocje zawarte w przekazie. Pytajmy: czy coś jest ładne, brzydkie, kolorowe, szare – jakie emocje wiążą się z widzianymi obrazami?

Niech dziecko nazywa, próbuje określać , namalować zaobserwowane obrazy. Kształtujemy w ten sposób ukierunkowanie nie tylko na sam przekaz, ale na emocjonalny aspekt tego, na co patrzymy. Dziecko się uwrażliwia, skupia na ,,poczuciu’’ tego, co widzi. A jeśli dołączymy do tego naukę nazywania emocji, to w efekcie uzyskamy właściwy kierunek naszej stymulacji twórczej.

4. Pomóżmy naszemu dziecku rozwijać zmysły.  Nauka zmysłowego postrzegania rzeczywistości jest dla dziecka bardzo ważna. Pozwólmy na odkrywanie wszystkiego, co możliwe: zapachów, kolorów, smaków, faktur, linii, proporcji, ruchu, zmiany natężenia światła. Wszystkiego doświadczajmy z naszymi dziećmi, bądźmy przewodnikami po świecie zmysłów.

5. Pozwólmy dziecku być oryginalnym. Kreatywność to zdolność do rozwijania oryginalnej osobowości. Jeśli nasze dziecko lubi kolor czerwony – pozwólmy mu na noszenie np. rzeczy koloru czerwonego. Jeśli nasze dziecko maluje tylko pomarańczowe obrazki – pozwólmy mu na to… przyglądajmy się z pozycji obserwatora, a nie krytycznego rodzica. Bardzo często obserwuję u dzieci tendencję do noszenia np. koszulek z ulubionym bohaterem bajek i bardzo trudno jest wyperswadować takiemu małemu fanowi, że od czasu do czasu przydałaby się jakaś zmiana. Ale na tym właśnie polega kształtowanie się osobowości naszej pociechy – na wyrażaniu siebie i swojego zdania – niekoniecznie będącego zdaniem rodzica.

Mandale_Bazgroszyt

6. Stymulujmy wyobraźnię.  Pokazujmy dziecku jak najwięcej. Zagłębiajmy się w świat malarstwa, fotografii, rzeźby, kina, teatru. Różnorodność wrażeń jest siłą do rozwijania wyobraźni. Świat sztuki, przybliżany dziecku w odpowiedniej formie i dawce dostosowanej do wieku jest doskonałym treningiem służącym do zapamiętywania i zmysłowego postrzegania otoczenia.

7. Czytajmy dziecku.  Literatura dziecięca jest bardzo bogata w treści i różnorodne formy. Wybierajmy takie bajki, opowiadania czy historie, które dziecko zapamięta jako fascynujące, ciekawe i samo będzie chciało do nich wracać.

8. Poszukujmy różnych działań twórczych: zajęcia z malowania, szkicowania, ceramiki czy rzeźby, majsterkowanie bądź zajęcia teatralne – są idealnym bodźcem do rozwoju kreatywności u dzieci.

9. Pomyślmy razem z dzieckiem na temat narzędzi i materiałów, które będą potrzebne do zrealizowania jakiegoś twórczego pomysłu, np. ,,Co chcesz, abyśmy dodali do kolażu?’’ Wspólne zaangażowanie i planowanie pracy – to bardzo twórcze zadanie. Dziecko ma poczucie ważności tego, co za chwilę będzie robić.

10. Doceńmy chęć działania dziecka i pomóżmy budować pozytywny obraz jego własnej osoby. Nic nie działa lepiej niż konstruktywna pochwała i docenienie zapału twórczego.

Sensory_art_Bazgroszyt

Bardzo ważne jest, abyśmy byli w stanie zaoferować dziecku wyzwania oraz pomysły do tworzenia czegoś nowego, ale przede wszystkim – najważniejszy aspekt – to spędzanie razem czasu w sposób fajny, ciekawy i twórczy!

Pomysłów jest wiele, począwszy od tradycyjnych czynności domowych, takich jak gotowanie (stworzenie np. książki z ulubionymi przepisami kulinarnymi) lub recykling (zbudowanie jakiegoś fantastycznego pojazdu z kartonu).

Jedynie poprzez dzielenie się z innymi naszymi pomysłami, możemy uzyskać nowe informacje, nowe znaczenia, nowe sposoby widzenia i odbierania naszej rzeczywistości.

Uczmy się więc kreatywności, dzielmy się inspiracjami z naszymi dziećmi, bądźmy zaangażowani i twórczy, a świat nasz i naszego dziecka stanie się barwny i kolorowy! Tego Państwu serdecznie życzę!

Dorota Rogulska, psycholog http://timelogic.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

Dlaczego warto zrobić Test Gotowości Szkolnej – poleca psycholog, Dorota Rogulska.

Psycholog – Dorota Rogulska – o Teście Gotowości Szkolnej przygotowanym przez Bazgroszyt.pl

– test przygotowany bardzo dobrze merytorycznie,

– odpowiednio dobrane kategorie badanych obszarów poznawczych,

– kolorowy, angażujący wizualnie panel prezentowanych obrazów,

– obszary poznawcze scentralizowane na ewentualnych trudnościach, z którymi dziecko się tu zmierzy,

– trafna ocena umiejętności dziecka po wykonaniu Testu w postaci mapy graficznej,

– doskonale opracowany program ćwiczeń w postaci gier i zabaw z wyszczególnieniem obszarów do indywidualnej pracy z dzieckiem.

Gotowi do szkoły z Bazgroszyt.pl

Mnie osobiście najbardziej przypadła do gustu, oprócz fachowości merytorycznej – szata graficzna: piękna, kolorowa, ciekawie opracowana, rozwijająca wyobraźnię dziecka i przede wszystkim – angażująca!

Panel_dziecka_Test_Gotowości_Szkolnej_Bazgroszyt.pl

Bardzo serdecznie polecam! Wykonajcie Państwo Test Gotowości Szkolnej i przekonajcie się sami, że jest to fantastyczna zabawa, ale również cenne informacje o Waszym dziecku:

http://www.bazgroszyt.pl/gotowidoszkoly/

Dorota Rogulska, psycholog http://timelogic.pl

 

 

 

 

 

Pierwsze dni dziecka w szkole – praktyczne porady dla rodziców.

Wrzesień to miesiąc wielkich zmian dla tych rodziców, którzy muszą posłać swoje dziecko do szkoły.

Dla dziecka po raz pierwszy debiutującego w szkole podstawowej jest to ogromny krok naprzód w drodze do nauki samodzielności.
To trochę jak wyjście z bezpiecznych granic swego domu, z bezpiecznego schronienia do nowych doświadczeń, nowej rzeczywistości. To zabranie ze sobą bagażu doświadczeń zebranych w poprzednich latach nauki przedszkolnej i wyruszenie do nowego świata, do nowych, nieznanych wyzwań.

Dla dziecka to olbrzymi krok również w kierunku niezależności i uspołecznienia. To część procesu osiągania dojrzałości szkolnej. Ten olbrzymi krok oznacza również pierwszą, taką bardzo oficjalną separację od rodziny.

Plan Lekcji z Kredziakami_Bazgroszyt

Zarówno dla dziecka jest to nowe wyzwanie jak również dla jego rodziców.
Oto kilka wskazówek jak w mądry sposób i ze spokojem pokonać te pierwsze najtrudniejsze momenty, związane z pójściem dziecka do szkoły.

1. OKAŻMY PEŁNE ZAUFANIE DO NASZEGO DZIECKA.

W naszej głowie rodzi się wiele pytań: Czy dziecko będzie w stanie właściwie porozumieć się z innymi? Czy jego potrzeby będą w pełni zaspokojone? Czy nic złego mu się nie przydarzy? Czy samodzielnie skorzysta z toalety? Czy inni go zaakceptują? I szereg różnych lęków i obaw…. Moja odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak!
To bardzo ważne, aby mieć zaufanie do zdolności naszego dziecka, choć czasem wydaje nam się, że jest ono nieporadne w różnych sytuacjach.
Bardzo często jednak zdarza się tak, że nasze dziecko bardzo szybko adoptuje się do nowych warunków. Jest wszystkim podekscytowane, zaciekawione, a ,,lęk pozostaje daleko w tyle za tym, co się dzieje tu i teraz…”. Dziecko szybko internalizuje normy i zasady, które są typowe dla każdej społeczności szkolnej.

2. SŁUCHAJMY Z UWAGĄ I PODEKSCYTOWANIEM HISTORII SZKOLNYCH OPOWIADANYCH PRZEZ NASZE DZIECKO.

Zwłaszcza pierwsze dni z życia szkoły są dla dziecka zaskakujące, ciekawe.
Dużo się dookoła dzieje, trzeba zapoznać się z wieloma nowymi aspektami życia klasowego, nowi koledzy, nowy obszar do zbadania, nowe angażujące zdarzenia …

Okażmy entuzjazm i radość, a także pokażmy dziecku, że cieszymy się razem z nim …dziecko potrzebuje naszego uśmiechu, naszego zainteresowania i współuczestniczenia w przeżywanych przez nie emocjach.
Bądźmy czujni i uważni ,zawsze zachęcajmy i wspierajmy …
Nawet, jeśli cokolwiek wzbudzi nasz niepokój, starajmy się tego dziecku nie okazywać, poczekajmy na dalszy rozwój sytuacji, przyglądajmy się, wyjaśniajmy dziecku wszystko, o cokolwiek zapyta, „bądźmy do dyspozycji”.

3. UNIKAJMY PORÓWNAŃ Z INNYMI DZIEĆMI.

Pójście dziecka do szkoły jest dla każdego z nich nowym i bardzo silnym, emocjonalnym doświadczeniem. Oznacza to, że mogą pojawiać się pewne, związane z tą sytuacją trudności. Konieczne jest tutaj otwarcie się na mogące wystąpić kłopoty i nie przyjmowanie niczego za pewnik. Musimy być gotowi do rozwiązania wszelkich problemów, bez lęku. Każde dziecko ma swoje własne rytmy zachowań, sposoby reagowania i odreagowywania napięć. Nowa sytuacja może wyzwalać nowe, często do tej pory nie pojawiające się zachowania. W związku z tym ważne jest, aby rodzic znający swoje dziecko, jego cechy i możliwe sposoby reagowania – unikał porównań z innymi dziećmi. Często robimy to bezwiednie, niejako automatycznie. Starajmy się pilnować również swoich reakcji na to, co się dzieje w nowych sytuacjach z naszym dzieckiem.
Dziecko nadmiernie do czegoś zachęcane, zwłaszcza wtedy, kiedy jest obserwowane, zachowa się zupełnie proporcjonalnie odwrotnie.
Są dzieci , które od razu potrafią wejść w rytm życia szkolnego, zostają wciągnięte przez szereg nowych zdarzeń, ale niektóre z nich stoją na uboczu, są zdystansowane. Stają się obserwatorami, a nie uczestnikami…

Przyglądają się wszystkiemu: środowisku, ludziom, przestrzeni… Dla wielu z nich to zdecydowanie za dużo wrażeń do odbioru, potrzebują czasu, klimatu, zachęty, uśmiechu…

Dajmy dziecku potrzebny mu czas, dajmy mu przestrzeń, pozwólmy, aby samo dokonywało wyboru sposobu nabywania stopniowej pewności siebie. Nie bądźmy nachalni, pospieszający, niecierpliwi…
Kiedy damy dziecku właściwą przestrzeń emocjonalną, nasze dziecko samo określi swój rytm i poczuje się pewnie w poznawaniu nowej dla niego rzeczywistości…

4. POMÓŻ DZIECKU KOMUNIKOWAĆ SWOJE EMOCJE.

Po przekroczeniu pierwszego etapu integracji dziecka ze szkołą bardzo ważnym, kolejnym krokiem jest uszeregowanie, nazywanie wszystkiego tego, co dziecko przeżywa…

Prośmy dziecko o jego opinie na różne tematy dotyczące nowych wrażeń, zachęcajmy do nazywania, opowiedzmy o swoich doświadczeniach związanych ze szkołą (tylko wtedy, kiedy były one pozytywne).

Powiedzmy naszemu dziecku, że jesteśmy z niego dumni, bo się rozwija, bo jest samodzielne, bo zdobywa szereg nowych doświadczeń…
Pytajmy również nasze dziecko, jak się czuje, czy polubiło już kogoś, czy dobrze się bawiło?

Może zdarzyć się też tak, że dziecko jest nieszczęśliwe i zagubione, ponieważ aktywności dnia szkolnego nie przypadły mu do gustu.
Neguje wszystko, co się działo w szkole, nie chce o tym opowiadać, jest wycofane. Uszanujmy te wewnętrzne zmagania naszego dziecka, dajmy mu ogromną dawkę pozytywnego wsparcia, przytulmy, sprawmy jakąś przyjemność, bądźmy kochającymi , troskliwymi rodzicami…

Promowanie na siłę u dziecka dobrego nastawienia do szkoły mija się w tym momencie z celem, ponieważ nasze dziecko ma swoisty próg wrażliwości, a my musimy mu dać czas na oswojenie się z szeregiem nowych sytuacji, zmian oraz intensywności emocjonalnych doznań, nasze dziecko może zwyczajnie nie nadążać…

Sytuacja ulegnie samoistnej zmianie w momencie, kiedy opadną pierwsze emocje, kiedy dziecko poczuje się bezpiecznie, kiedy zainteresuje się nowym kolegą, nową aktywnością, nowym miejscem czy zdarzeniem…
Do tego czasu wspierajmy je, dyskretnie pilotujmy i podchodźmy do wszystkiego naturalnie, pozytywnie i z uśmiechem, aby nasze dziecko odczytywało komunikat: wszystko będzie dobrze.

A nie widziało naszego strachu i lęku oraz obawy: czy nasze dziecko sobie poradzi? Dlaczego innym dzieciom udało się tak szybko zaadoptować? Kiedy przestaniemy się martwić?
Zapewniam: wszystko się ułoży, czasami w najbardziej zaskakujący sposób dla nas samych. Dajmy naszemu dziecku pakiet zaufania, a nie zawiedzie nas na pewno. Rozwój emocjonalny to kluczowy element w budowaniu kompetencji dojrzałość szkolna.

5. PRZESTRZEGAJMY ZASAD SZKOLNYCH.

Poznajmy dobrze zasady, które określa szkoła, zwłaszcza w tych pierwszych dniach, tygodniach uczęszczania naszego dziecka do nowego środowiska. Na przykład: ważne, aby być punktualnym i nie spóźniać się na zajęcia w szkole. Ważne jest, aby nie dawać dziecku zabawek, które mogą je rozpraszać. Szkoła stawia również przed rodzicami szereg wyzwań w postaci zasad organizacyjnych, które są wymagane i konieczne do spełnienia.  Trzeba je dokładnie zsynchronizować z naszymi oczekiwaniami, aby współpraca ze szkołą przebiegała płynnie.

Kredzia_Malina i Gotowi do szkoły z Bazgroszyt.pl

W istocie nigdy nie zapominajmy, że stworzenie dobrego klimatu ze szkołą jest kluczem do dobrego samopoczucia Twojego dziecka. Zaufanie i wzajemny szacunek między rodzicami i nauczycielami są niezbędne w celu promowania środowiska, które staje się niejako drugim ,,domem’’ dla naszego dziecka.

Nie zawsze możemy chronić nasze dzieci tak, jak byśmy chcieli i być może słusznie…Musimy dać im możliwość zaangażowania się, eksperymentowania, uczenia się poprzez swoje błędy. Nieuniknione nowe doświadczenia będą nową fazą w rozwoju Twojego dziecka. Ale mam nadzieję, że są one zachętą do poszukiwania nowych form współpracy i otwartości. Małe kroki dobrego startu przyniosą wielką podróż pełną sukcesów i satysfakcji. Te wszystkie aspekty składają się na dojrzałość szkolną dziecka.

A Ty, drogi rodzicu, czy jesteś gotowy na pierwszy dzień szkoły Twojego dziecka?

Dorota Roguska, psycholog, terapeuta http://timelogic.pl

bazgroszyt.pl_cwiczy_motoryke_reki

Święta z Bazgroszytem!

Nadchodzące dni to okazja do wypoczynku i spędzania czasu z rodziną. Po gorączkowych przygotowaniach i zakupowych szaleństwach, w końcu będzie okazja pobyć razem. Jak wartościowo spożytkować te chwile? Co zrobić by zamiast obok siebie, spędzać czas razem, całą rodziną? Rodzicom małych dzieci proponujemy wspólną zabawę z Bazgroszytem.  Czytaj dalej

bazgroszyt.pl_gotowi_do_szkoly_ikonka

Jak z przedszkolaka zrobić ucznia?

Rozwój osobisty to proces, w którym nie przechodzimy na kolejne etapy z dnia na dzień. Wiek, w którym rozpoczynamy edukację szkolną jest dostosowany do uśrednionych możliwości dzieci, ale nie oznacza to, że wszystkie, równo 1 września będą w pełni gotowe na to nowe, wieloletnie wyzwanie, jakim jest szkoła. Rodzice, opiekunowie, wychowawcy przedszkolni mogą pomóc maluchowi w osiągnięciu tej gotowości.
Czytaj dalej